Zniewolenie w czasach wolności

Czy Wam się też zdaje, że w dzisiejszych czasach, zwanych czasami wolności, jesteśmy bardziej zniewoleni niż kiedyś byli nasi dziadowie? Wiadomo, nie mamy pod domem czołgów, na osiedlu nie chodzą żołnierze z karabinami, możesz kupić dom gdzie chcesz, w jakim tylko mieście sobie życzysz, możesz iść na studia, uczyć się, albo i nie….wybór należy do Ciebie. Jesteś wolny i możesz robić, co chcesz. Ale czy na pewno? W dzisiejszych czasach cudownej wolności, po latach udręk i cierpień wielu narodów, budzisz się rano w swoich własnym szwedzkim łóżku z Ikei, parzysz angielską herbatę Twinings, jesz holenderskie truskawki, ubierasz włoskie buty i hiszpańskie ciuchy i wychodzisz z domu do pracy. Ale czy w tym wszystkim czujesz się wolny? Tak naprawdę wolny?

Nie, a ja Ci powiem dlaczego. Bo ciągle coś musisz… Bo ciągle coś cię ogranicza. I nie jest to nic fizycznego, jak czołgi, żołnierze, ani nic odległego jak rząd i polityka, to nie jest nawet brak pieniędzy. To coś o wiele bliższego. Gdyż najczęściej to twoja rodzina, twoi przyjaciele, znajomi z pracy. To utarte schematy, uniwersalne poglądy, wzory jak żyć w dzisiejszych czasach. Dlatego jeżeli pochodzisz z inteligenckiej rodziny, masz w miarę jakieś ambicje, to twoje życie wyglądać ma tak: masz skończyć studia, znaleźć dobrą pracę, założyć rodzinę, kupić dom, wychować dzieci. Jeżeli w tym cudownym chronologicznym planie coś zawiedzie, jeżeli chociaż jeden punkt nie pójdzie zgodnie z „idealnym” wzorem to znaczy, że poniosłeś porażkę. Coś na pewno z Tobą jest nie tak. Wcale nie ze społeczeństwem, które bez przerwy wypytuje cię: kiedy się wreszcie ożenisz lub wyjdziesz za mąż? Kiedy urodzisz dzieci? Dlaczego nie osiadasz w jednym miejscu, nie budujesz domu, dlaczego jesteś tak cholernie niestabilnym człowiekiem, dlaczego masz marzenia i za nimi gonisz? Ograniczenia, które narzuca nam społeczeństwo powodują, że zaczynamy się zastanawiać czy z nami, aby na pewno jest wszystko w porządku. Dlaczego w tak cudownych czasach wolności tak rzadko ludzie pytają siebie: czy jesteś szczęśliwy? Jakie masz marzenia? Nikt nawet nie pomyśli, że ktoś może ma inną wizję przyszłości, swojego życia… może ktoś chce całe życie sprzedawać lody na plaży w Californi, albo kwiaty w kwiaciarni na rogu Marcelińskiej. Może ktoś nie ma zamiaru kupować domu, bo nie chce nigdzie być na stałe, bo goni i potrzebuje go świat, wiec zamierza dużo podróżować. Nie ma jednego, stałego planu na życie. Ale mimo to ciągle coś musimy zrobić, kimś musimy być wobec konkretnych osób, coś musimy zrobić, bo inni tego chcą i oczekują, a my, albo nie chcemy ich ranić albo nie potrafimy powiedzieć nie. Nie, to moje życie! W czasach wolności nie powinniśmy musieć wypowiadać słowa „nie”, wobec naszych decyzji, nie powinniśmy się tłumaczyć, czemu wybraliśmy taką, a nie inną ścieżkę.

Mój Drogi Czytelniku, życzę Ci, abyś był wolny. Ale tak naprawdę wolny. Poczuj odpowiedzialność za własne życie, pogódź się z tym, że to, co wybrali dla Ciebie inni wcale nie pasuje do Ciebie. Naprawdę nie musisz wszystkich zadowolić! Niestety tak się nie da, zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna Twój pomysł na życie beznadziejny. Ale co Cię to obchodzi? Jeżeli zupełnie nic, to jesteś na dobrej drodze do wolności. Schematy życia, wzory do naśladowania to totalne brednie. Nie ma znaczenia czy założysz rodzinę z gromadką dzieci, czy też będziesz samotnym wilkiem. Nie ma znaczenia czy chcesz pracować w wielkiej korporacji czy w małym biznesie. To tylko i wyłącznie twoja sprawa. Jeżeli to, co robisz, to z kim jesteś, kogo kochasz i z kim się przyjaźnisz Cię uszczęśliwia, to znaczy, że wybrałeś dobrą drogę. I nic nikomu do tego. Człowieku, bądź wolny, patrz w głąb serca, podejmuj dziwne, zwariowane decyzje, byleby były to Twoje decyzje. Słuchaj swojego serca, bo kiedy już przestaną do ciebie docierać opinie innych, kiedy wreszcie będziesz mógł odetchnąć pełną piersią w zachwycie nad własnym życiem, zrozumiesz, co to znaczy być wolnym człowiekiem.

DSC06627-001

Portugalia, widok z zamku Pene w Sintrze

2 komentarze Dodaj własny

  1. Mat pisze:

    Ja mysle ze jestesmy niewolnikami braku czasu… Ciagle za czyms gonimy, a niezrealizowane zadania znow tlumaczymy brakiem czasu. Wiec tkwimy w blednym kole i czasami ciezko sie z niego wydostac…

    Polubienie

    1. Podróże w bamboszach pisze:

      so true…

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s