Życie jak Marzenie -audycja w Radiu ZET Marzeny Chełminiak. Tekst, który sprawił, że wygrałam wycieczkę do Gruzji.

 Usiadłam w wygodnym fotelu, nalałam sobie lampkę wina.

– To będzie spokojny wieczór – pomyślałam.

Wzięłam łyk wina i wykrzywiłam twarz:

–  Co to za paskudztwo? – krzyknęłam do siebie, bo dom był pusty i samotny.

Zamknęłam oczy i zaczęłam marzyć. A gdyby tak móc spróbować jakiegoś dobrego wina? A gdyby móc być teraz zupełnie gdzie indziej, to gdzie bym się znalazła?

Znałam kiedyś pewnego Gruzina Bacho. Pięknie opowiadał o swoim kraju. Prawdziwy patriota. Przyjechał do Polski, aby się uczyć i poszukać lepszych perspektyw, ale w głębi duszy bardzo tęsknił za swoim krajem. Mówił, że muszę tam pojechać, żeby poznać tą prawdziwą gruzińską gościnność, bo „gość w dom, to Bóg w dom”. Pamiętam jak ugniatał ciasto na pierożki Chinkali i mówił, że do tego trzeba męskiej siły. Te cudowne pierożki, to tak jakby jeść niedzielny rosół od babci i pierogi z mięsem w jednym daniu! Czyż to nie genialny pomysł?

Jeżeli potrafisz sobie coś wyobrazić, to potrafisz także tego dokonać. Znany cytat Disneya… Czy jeżeli sobie teraz wyobrażę, że jestem w Gruzji, to czy to się spełni? Czy będzie mi dane ujrzeć twarz Bacho, spróbować pysznego gruzińskiego wina i przechadzać się po górskich terenach, jeżeli teraz, właśnie teraz, sobie to mocno wyobrażę?

Stoję na ulicy Shardeni w Tblisi.  Rozglądam się dookoła i własnym oczom nie wierzę, że tu tak pięknie. Cofnęłam się do przeszłości, bo w tych budynkach zapisała się historia. Spaceruję, wyciągam aparat i chcę zatrzymać każdy moment, kolekcjonuję wspomnienia. Słyszę rozmowy szczęśliwych ludzi, wyczuwam unoszący się zapach chaczapuri i delektuję się każdą chwilą. Może spróbuję lokalnego wina? To zostawię sobie na wieczór.

– Przepraszam bardzo. Co warto zobaczyć w tym mieście? – pytam tubylca. Zostawiłam przewodnik w domu. Specjalnie. Pierwszy raz w życiu chcę iść bez planu, spontanicznie. Może nawet się zgubić, a nie patrzeć w mapę, co pięć minut. Niech mnie nogi poniosą.

– Niech pani idzie w stronę twierdzy Narikala, a później na ulicę Rustawelego.

Kręte uliczki obrośnięte winoroślami, herbaciarnie, zatłoczone restauracje. Takie jest Tbilisi. Pełen szacun – jakie oni tu mają fantastyczne balkony! Niejeden Polak w bloku (potocznie blokers) może pozazdrościć.

Zostawiam stolicę za sobą i zmierzam do Kachetia. Przygnało mnie do tego kraju wino, więc muszę tam być. Skosztować wina, winogron, odwiedzić winnicę i pozwolić sobie na chwilę szaleństwa. Porozmawiać z lokalnymi mieszkańcami i poznać ich historię. A może przy okazji opowiedzieć też swoją? Ktoś zrozumie, pocieszy, rozbawi… to na pewno się wydarzy przy lampce wina. Wzniesiemy toast. Ale za co? Jak to za co, za życie.

Czego nie widziałam, co muszę jeszcze zrobić? Czego dokonać? Gruzja to kraj, który zachwyca naturą i krajobrazami. Zakładam buty trekkingowe i wyruszam na spotkanie z przygodą. Cel to Kazbek i lodowiec Gergeti, a po drodze zwiedzanie kościoła Tsminda Sameba. Maszeruję, głęboko oddycham i próbuję się dogadać z pogodą (zdjąć kurtkę czy jednak nie).  Czuję, że jestem wolna, tak naprawdę wolna. Niczego nie muszę, robię coś, bo tego chcę. W tym momencie chcę maszerować. Słońce muska moje policzki i czuję, że jestem nieziemsko szczęśliwa.

Budzę się i jestem znów w moim fotelu. Z winem, którego smak pozostawia wiele do życzenia, w pustym mieszkaniu z brzydkim balkonem. A gdzie bym chciała być? Droga Gruzjo, czekaj na mnie, nadchodzę. Wiem, że nie zabraknie dla mnie wina, gór, słońca, pięknych balkonów i Twojej gościnności. Wiem, że nie obrazisz się, gdy na chwilę przystanę na szlaku, aby zdjąć buty z bolących od chodzenia stóp. Wiem, że masz mi wiele do zaoferowania. Do zobaczenia!

 

 

2 komentarze Dodaj własny

  1. barkat pisze:

    jak zawsze genialne ❤

    Polubienie

  2. bragniata pisze:

    Zabierz mnie ze sobą ! 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s