Wietnam: Hoi An – światło lampionów zwiastuje szczęście, a w centrum miasta wita gości nasz rodak Kazik

Miasto Lampionów

Hung poznał Thi pięć lat temu na polach ryżowych, ale wydaje mu się, jakby to było wczoraj. Dzisiaj składał jej obietnicę miłości i wierności do końca życia. Romantyczny wieczór w Hoi An, a oni dwoje, zapatrzeni w siebie, płynąc na łódce zapalają lampion i wrzucają go do wody. To wszystko na szczęście. Oby towarzyszyło im przez całe życie. Ja też zapalam lampion, a właściwie kolorową świeczkę w papierze i puszczam ją w siną dal, na rzece najpiękniejszego miasta w Wietnamie. Dobry wieczór Hoi An, cieszę się, że spotykamy się po zmroku, bo udało ci się mnie oczarować.

DSC01141.JPG

A może sukieneczkę z jedwabiu?

Hoi An to nie tylko miasto lampionów, ale także miasto krawców. Co powiecie na taką pamiątkę z wakacji: garnitur skrojony na miarę albo wieczorowa sukienka? Zamówienie można złożyć rano, a wieczorem jest już do odbioru. Nawet, jeżeli nie macie zamiaru kupować ubrań, to warto odwiedzić zakład krawiecki. Wietnamskie kobiety w różnym wieku uwijają się jak w ukropie wśród przechodzących obok turystów. One robią swoje, a ty turysto otwierasz oczy ze zdumienia, jak w tym hałasie one mogą spokojnie pracować? Obok kobiety przędzącej włókno, stoi wielka drewniana taca z pełzającymi jedwabnikami, które właśnie spożywają kolację w postaci liści morwy. W dalszej części zakładu krawieckiego, Wietnamki wyszywają obrazy, co wymaga od nich precyzji i maksymalnego skupienia. Niektóre obrazy są niezwykle piękne, ale trzeba być krezusem, żeby pozwolić sobie na takie dzieło sztuki.

DSC01164

Polak Kazik i pierogi

Serce pęka z dumy, bo w centrum miasta wypina pierś Kazimierz Kwiatkowski. Ten znany w Wietnamie konserwator zabytków, przyczynił się do wpisania starówki Hoi An na listę zabytków światowego dziedzictwa UNESCO. Kazik, bo tak pieszczotliwie nazywają tutaj naszego rodaka, jest uwielbiany przez miejscowych. Spędził w Wietnamie siedemnaście lat kierując pracami konserwatorskimi. Tak bardzo kochał to miejsce, że pragnął, aby jego prochy zostały rozsypane po My Son (sanktuarium religijne Czamów), ale rodzina nie wyraziła na to zgody. Człowiek pełen pasji, który uczynił miasto pięknym nawet za dnia, gdy lampiony nie świecą swoim blaskiem.

DSC01201

Wszystkich podróżnych z Polski, którzy stęsknili się za domowym smakiem kiełbasy lub pierogów czeka przemiła niespodzianka.  Mieszkańcom tego cudownego miasta nie jest obcy smak polskich, tradycyjnych potraw. Ja też tęskniłam za pierogami, mimo mojego uwielbienia do azjatyckiej kuchni.

Przemierzam małe uliczki starego miasta, a w ręku ściskam zakupiony bilet. To pierwsze miasto, jakie odwiedzam, gdzie wstęp na historyczne uliczki jest biletowany. Hoi An było kiedyś najważniejszym portem Azji Południowo-Wschodniej , gdzie osiedlali się kupcy z różnych zakątków świata. Pozostawili oni po sobie kilka zabytków, takich jak chociażby kryty Most Japoński, który jest wizytówką miasta.

DSC01182.JPG

Wchodzę do kantońskiej hali zgromadzeń Phuc Kie, gdzie dzień dobry mówią mi smoki. Niezwykły tu spokój, gwar miasta został za bramą. To tutaj turyści kupują spirale z kadzidełek i wypisują życzenia oraz podziękowania.  Przeplatają się różne języki świata, podziękowania za miłość, pozdrowienia z wakacji i modlitwy. Trochę tu za spokojnie, niech mnie porwie wir miasta. DSC01200.JPG

Spaceruję po targu, kupuję kokosa i gaszę pragnienie. Żar leje się z nieba, siadam w kawiarni i zamawiam tradycyjną kawę na lodzie Ca Phe Sua Da. Wietnam zaraz po Brazylii jest największym producentem kawy na świecie. Obserwuję starsze kobiety, które dźwigają owoce na sprzedaż, turystów namiętnie robiących zdjęcia i młodziutkie Wietnamki, które namawiają na masaż stóp za jedyne 60 tysięcy dongów (około 10 zł). Kocham to miasto, tylko czy ono tak samo kocha mnie?

DSC01221.JPG

Wietnamska bagietka

Czasami warto się zgubić. Ja to potrafię nawet w tak małym mieście jak Hoi An. Czysty przypadek sprawił, że mogłam spróbować najlepszej, nadziewanej bagietki na świecie – Banh Mi. Przechadzając się uliczkami tego urokliwego miasta dostrzegłam ogromną kolejkę przed jedną z budek z jedzeniem. Za czym ci ludzie tak stoją? – pomyślałam, ale oddaliłam się, gdyż czekanie w kolejkach to nie jest moje ulubione zajęcie. Para przemiłych Amerykanów, zupełnie bezinteresownie, zagaiła do mnie widząc moje lekkie zdziwienie na widok potężnego tłumu. „To jest najsłynniejsza bagietka Wietnamu, musi Pani spróbować”. Skoro jest najsłynniejsza, to nie mogłam przejść obok niej obojętnie. To konkretne miejsce swoją popularność zyskało dzięki amerykańskiemu prezenterowi i szefowi kuchni, który w swoim programie zachwyca się tym wietnamskim przysmakiem. Zdjęcie Anthoniego Bourdaina wisi na przodzie garkuchni i zachęca wszystkich do wkroczenia w te jakże skromne progi. Dwa drewniane stoły, kilka plastikowych krzeseł na zewnątrz i duża ilość sosów chili na blacie. Typowa wietnamska „restauracja”. Podobno wysokość krzesełek świadczy o cenach lokalu, im wyższe tym droższe. Miejsce może nie zachwyca, ale sama bagietka już tak. Bahn Mi to bułka nadziewana kiszoną marchewką, japońską rzodkiewką, ogórkiem, papryczkami chili, kolendrą, pasztetem, majonezem, tofu oraz innymi składnikami wedle uznania, takimi jak kurczak, wieprzowina, klopsiki lub jajecznica. Jeden wielki miszmasz zamknięty w chrupiącym pieczywie.

DSC01227.JPG

Hoi An ma wszystko, czego potrzeba miastu, aby było wielbione przez przyjezdnych. Warto w swojej wyprawie po tym cudownym kraju, przeznaczyć chociażby jeden dzień na to miasto. A najlepiej zostać chwilę dłużej, wypożyczyć rower, pozwiedzać okolicę i po prostu się w nim zakochać, tak jak ja.

DSC01220.JPG

DSC01204

DSC01219

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s