Dzięki podróżom stajemy się lepszymi ludźmi – wywiad z Krystianem Koronowskim

Krystian Koronowski – młody, zdolny przedsiębiorca, ma za sobą kilka biznesów, aktualnie działa w branży kryptowalut. Twórca platformy Business Paradise, który uważa, że dzięki podróżom stajemy się lepszymi ludźmi. Dużo widział, wiele doświadczył, chce się tym dzielić z innymi. Ma głowę pełną marzeń i pomysłów. Idealista, który chce uczynić świat lepszym. W ciągu trzech lat odwiedził prawie 30 krajów. Dzisiaj w bardzo osobistym wywiadzie dla „Podróży w bamboszach” opowie nam więcej o Azji, o tym jak zmieniły go jego podróże i dokąd gna go wiatr…

Twoje pierwsze wspomnienie z podróży? Kiedy to było?

Nie podróżowałem za granicę do 23 roku życia. Mój pierwszy lot to wyprawa do Dubaju z organizacją studencką AIESEC. Przez cztery lata działałem w tej organizacji i dzięki temu miałem możliwość pojechać do Zjednoczonych Emiratów Arabskich jako osoba, która zaimplementuje platformę internetową dla tej organizacji. Z tego względu, że z wykształcenia jestem informatykiem, miałem wiedzę, żeby taką platformę stworzyć i rozwinąć. Wszystko wtedy były ekscytujące. Nawet lot samolotem, bo to był mój pierwszy raz. Pierwsze razy są zawsze ekscytujące 🙂 Wszystkiego byłem ciekawy. Jeżeli chodzi o emocje, które mi towarzyszyły, to ciężko mi znaleźć odpowiednie słowo. To było takie wielkie „wow!”. Już na samym początku, kiedy w drodze do hotelu mijałem po drodze wieżowce, chociażby Bur Kalifa (najwyższy budynek świata), byłem zachwycony.

Podróżowałeś po Azji 8 miesięcy i w tym czasie rozwijałeś zdalnie swoją firmę. Które miejsce Cię najbardziej zauroczyło? Czy gdzieś chciałbyś wrócić?

Najwięcej czasu spędziłem w Tajlandii. Może odpowiedź na to pytanie wyda Ci się banalna, ale zauroczyło mnie dosłownie wszystko. Kultura tajska, lokalni mieszkańcy, to jacy oni byli mili i przyjemni, sama atmosfera, pogoda, krajobrazy, wyspy….Wszystko! Z całej ośmiomiesięcznej podróży, tam spędziłem najwięcej czasu, około trzech miesięcy. Podróż po Azji rozpoczynałem od Tajwanu, potem Singapur, Malezja, Tajlandia. Następnie udałem się do Kambodży, potem Tajlandia, Myanmar i znowu wróciłem do Tajlandii. Jak widzisz, mijałem Tajlandię zawsze między inny krajami i zawsze chciałem do niej wracać.

Miałeś taki moment, że chciałeś wracać do domu? Osiem miesięcy to długa podróż…

Jestem osobą, która ma dużą akceptację dla innych kultur. Jest to pewnie wynikiem tego, że będąc w organizacji AIESEC ciągle przebywałem z ludźmi z innych kultur. Inna kultura mi zupełnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, ekscytuje i interesuje. Podnieca na zasadzie, że chcę ją poznać, zrozumieć, doświadczyć. Ogólnie uważam, żeby doświadczyć czegoś takiego, nie wystarczy pojechać na tygodniowe wakacje, trzeba w danym miejscu być trochę dłużej i najlepiej wtedy przebywać z ludnością lokalną. Ja przez miesiąc czasu mieszkałem u tajskiej rodziny, to było niesamowite przeżycie. W późniejszym okresie bardzo mi pomogli.

Jak to się stało, że mieszkałeś z tajską rodziną?

To jest bardzo ciekawa historia. Wracaliśmy z Kambodży stopem…na granicy Kambodży i Tajlandii postanowiliśmy wziąć pociąg, ale ten pociąg nam uciekł. Kolejny miał być następnego dnia. Nie chcieliśmy nocować na granicy, więc pozostał nam stop. Naszym celem był Bangkok. Jestem zachwycony stopowaniem w Tajlandii. Bardzo łatwo to przychodzi, mnóstwo ludzi się zatrzymuje. Ostatni Taj, który nas podwiózł, zostawił nas na obrzeżach miasta, ponieważ jechał w inna stronę. My musieliśmy się dostać do centrum. Byliśmy bardzo zmęczeni, siedzieliśmy przy chodniku. Zatrzymał się młody chłopak, który wysiadł z samochodu i zapytał, co się dzieje, dlaczego tu czekamy. Powiedzieliśmy mu, że musimy się dostać do centrum i nie wiemy jak. Zabrał nas, nawiązała się znajomość, może to nie była jeszcze przyjaźń, ale ciekawa relacja. Trzy dni później, ten sam chłopak zaprosił mnie do gry w piłkę nożną. Po tygodniu znajomości dostaliśmy zaproszenie na wesele do siostry jego znajomego. Miałem okazję być na tajsko-muzułmańskim weselu. Wytworzyła się między nami nić porozumienia i w momencie, kiedy nie miałem gdzie mieszkać, on mi pomógł i przygarnął na miesiąc.

2014-12-07 11.33.50.jpg

To nie były wcale samotne podróże…

To nigdy nie są samotne podróże. Możesz jechać sama, ale nigdy samotna nie będziesz. Poznajesz mnóstwo ludzi. Najpierw podróżowałem z dziewczyną, potem sam. Nigdy nie odczuwałem samotności, nawet przez chwilę. Albo poznajesz ludzi, którzy również podróżują, tak zwanych backpackersów, albo lokalnych mieszkańców, z którymi też spędzasz czas. Sporo ludzi się przewinęło przez te moje osiem miesięcy…

2015-01-14 22.04.18.jpg

Utrzymujesz z tymi ludźmi kontakt?

 Tak, nawet dostałem ostatnio zaproszenie na wesele tego chłopaka, którzy zatrzymał się i nas podwiózł i u którego potem mieszkałem. Nie mogłem, niestety, pojechać. Ale na pewno jeszcze się spotkamy. Nie zapominam o przyjaciołach.

2015-01-18 14.00.58.jpg

Czy Azja to trudna destynacja podróżnicza? Jak się podróżuje po Azji, o czym trzeba pamiętać?

 Azja jest świetna do podróżowania. Nie byłem jeszcze w Ameryce Południowej, więc nie mam porównania, ale słyszałem, że jest dość niebezpieczna. Dla mnie Azja jest totalnie bezpieczna. 

Jaki kraj byś mi polecił, na moją pierwszą wyprawę po Azji? Czy to bezpieczne? Czy to bezpieczne, żeby kobieta podróżowała sama po Azji?

Na obecną chwilę Wietnam. Byłem tam rok temu. Przede wszystkim tanio i bardzo bezpiecznie.  Niesamowite widoki, egzotyczne miejsca. Cudownie! Znam kobiety, które podróżują same, ale ja bym swojej kobiety tam sam nie puścił.

2014-09-08 14.21.44

Czy jest coś, co Cię totalnie zaskoczyło podczas Twoich podróży? Może jacyś ludzie, zachowania, jedzenie?

Jak pierwszy raz jesteś w Azji to wszystko Cię potrafi zaskoczyć. Mój pierwszy raz w Azji to Chiny. Byłem tam na konferencji AIESEC. Wszystko było inne niż w domu. Jedzenie, ludzie, nawet imprezy. Chociażby drink zwany „Backetsem”, czyli  alkohol z dużą ilością lodu sprzedawany w wiadrze! Wygląda jak wiaderko z piaskownicy, którym bawiliśmy się w dzieciństwie, nawet ma taką samą rączkę u góry. Pięć osób może z tego pić. Nawet to może być zaskakujące. Później przyzwyczajasz się do pewnych rzeczy i zachowań.

 

Opublikowałeś na facebooku zdjęcie, które przedstawia kartkę z notesu, na którym wypisane są długopisem „Marzenia”. Czy możesz mi niektóre z nich wytłumaczyć? Travel the world alone” (Zwiedzić świat samotnie), dlaczego samotnie?

Poznajesz samego siebie. Nie masz nikogo, kto ci pomoże, jak masz problem. Znajdujesz się w takiej, a nie innej sytuacji i musisz sobie poradzić. Nagle odkrywasz w sobie zdolności, o których nie miałaś pojęcia. Byłem introwertykiem, potem zacząłem się zmieniać. Lubię spędzać czas z innymi ludźmi. Byłem trochę nieśmiały, teraz nie mam problemu z poznawaniem nowych ludzi. Przełamałem swoje wewnętrzne bariery. Jeżeli podróżujesz sama, wychodzisz ze swojej strefy komfortu. Kiedy jesteś sam, poznajesz więcej osób, niż kiedy podróżujesz z kimś.

Następne marzenie to „Find happines in ordinary”. Czy znalazłeś szczęście w czymś zwykłym? Co to dla Ciebie znaczy, cieszyć się z prostych rzeczy? Czym jest dla Ciebie ta zwyczajność?

Na przykład usiąść na leżaku, wyciągnąć książkę i poczytać. Od jakiegoś czasu żyję chwilą, carpie diem. Uważam, że to jest esencja, nie żyć przeszłością i zamartwiać tym, co było. Mieć plany, ale nie przesadzać, kiedy coś poszło nie tak jak plan zakładał. Lepiej żyć chwilą i się naprawdę tą chwilą cieszyć. Takie zwykłe rzeczy, jak książka, film, wyjście ze znajomymi, trzeba się umieć tym cieszyć.

Widziałam Twoje ogłoszenie, że chętnie nauczysz się salsy kubany w miesiąc. Wszystko robisz w tak ekspresowym tempie? Jest coś, na co dajesz sobie więcej czasu?

(Śmiech). To była misja, bo poznałem dziewczynę i chciałem jej zaimponować. A mieliśmy się spotkać za miesiąc, więc tyle miałem tylko czasu, żeby się nauczyć salsy.

Jak bardzo się zmieniłeś od czasu pierwszej podróży do Dubaju, kiedy miałeś 24 lata?

Mnóstwo rzeczy się pozmieniało. Jestem zupełnie inna osobą. Wcześniej nie stanąłbym przed pięcioma osobami, żeby wygłosić przemówienie. Teraz nie mam problemu mówić do tłumu. Prowadziłem szkolenie w Egipcie dla ośmiuset osób. Gdyby ktoś mi powiedział wcześniej, że to się w moim życiu zdarzy, nazwałbym go szaleńcem. W Chinach szkolenie było dla trzystu osób. Teraz mogę wyjść i mówić do takiej grupy ludzi bez większych oporów. Jest mi łatwiej nawiązywać kontakty z ludźmi. Bardziej akceptuję samego siebie. Na pewno znasz ten cytat, że jedyną rzeczą na tym świecie, którą możesz kupić i stać się bogatszy, to podróże.

Można pomyśleć, że masz idealne życie, własną firmę, niezależność, zwiedziłeś już pół świata… ale nie zawsze było kolorowo. Byłeś chory i musiałeś przerwać podróż po Azji, jak Twoje zdrowie teraz?

Teraz u mnie jest wszystko dobrze. Dziękuję, że pytasz. Po operacji często chorowałem, a teraz jest naprawdę świetnie.

DCIM100GOPRO

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że podróżowanie czyni nas bogatszymi o doświadczenie, wiedzę, umiejętności, zrozumienie ludzi, kultur i ich obyczajów, historii. Dzięki temu stajemy się lepszymi ludźmi, jesteśmy otwarci i szanujemy innych. Przestajemy narzekać. To są niepodważalne argumenty, z którymi się zgadzam w 100%, ale co byś powiedział ludziom, którzy zwyczajnie boją się podróżować?

 Ludzie są różni. Niektórym zapewne nie podoba się mój sposób podróżowania. Preferują pięciogwiazdkowe hotele, wylegiwanie na plaży i zajadanie się smakołykami z all inclusive. Takich osób nie jestem w stanie przekonać i zmienić. Ale jeżeli ktoś się boi zrobić ten pierwszy krok, to powiem tak, nie trzeba od razu lecieć do Azji. Można pojechać i doznać ponadprzeciętnych wrażeń chociażby na Bałkanach. Innym sposobem na przełamanie się, są wydarzenia, w których bierze udział duża grupa ludzi, na przykład taki Auto Stop Race.  Co roku, z Wrocławia, tysiąc ludzi podróżuje na stopa, by dotrzeć do określonego celu w Europie. To może być takie pierwsze przełamanie lodu. Jeżeli masz barierę językową, warto wstąpić do organizacji AIESEC, przełamać bariery, poznać ludzi z innych krajów. Organizacja ta  daje bardzo dużo możliwości. Gorąco polecam.

2014-09-10 08.41.50

Twoje motto to „żyj przez kilka lat tak, jak inni ludzie nie chcą, po to, aby spędzić resztę życia tak, jak inni nie mogą”. Możesz mi to wytłumaczyć?

Jak zaczynasz swój własny biznes, to musisz ciężko pracować. To się tylko tak łatwo mówi, mieć swoją firmę. Ale często trzeba poświęcić bardzo dużo swojego czasu, żeby ten biznes rozwinąć. Nie każdy chce pracować 15 godzin dziennie. Niektórzy preferują pracować osiem godzin dziennie, zamknąć drzwi biura i mieć święty spokój. Ja wolę kilka najbliższych lat poświęcić, aktywnie pracując i budując coś dla siebie, żeby w przyszłości mieć z tego korzyści.  Nie mówię tylko o korzyściach finansowych, chodzi mi też chociażby o czas wolny. Przyjdzie taki czas, że będę mógł delegować zadania i stać z boku, bo będę miał odpowiednich ludzi na kierowniczych stanowiskach. To ci daje większą swobodę, chociażby w podróżowaniu, bo jesteś sobie sam szefem i nie musisz się prosić o urlop.

 

Czy w Tobie jest odrobina domownika? Wiesz o czym mówię, domowe kapcie (bambosze), poranna kawa we własnej kuchni, jakaś rozmowa, książka z kubkiem herbaty?

Troszkę. Ale dużo nie spędzam czasu w domu. Spędzam aktywnie czas poza domem. Chociaż, nie pogardzę spokojnym weekendem w domu. Od czasu do czasu, każdemu to się przyda.

Dokąd się teraz wybierasz? Zdradzisz mi?

 Lecę do Portugalii na konferencję we wrześniu, a w październiku na dwa tygodnie do Meksyku na ślub znajomych.

Masz jakieś marzenia? Gdzie chcesz pojechać?

Wszędzie! (śmiech). Mam dość długą listę rzeczy, które chcę zrobić w życiu, ale nie nazwałbym tego marzeniami, raczej „bucket list”, albo jeszcze inna, piękna nazwa to „impossible list”(lista rzeczy niemożliwych). Taka lista rzeczy, które wydają się na pierwszy rzut oka niemożliwe, ale są w moim zasięgu, jeżeli bardzo się postaram.  

Bardzo serdecznie dziękuję Ci za wywiad! To była czysta przyjemność spotkać się z Tobą. Potrzebujemy w życiu inspiracji i Ty na pewno ją ludziom dostarczasz. A dla wszystkich tych, którzy chcieliby dowiedzieć się więcej jak pracować i podróżować, zapraszam na konferencję do Poznania, już 23 września Tam gdzie chcę- praca zdalna i podróże”. Gościem będzie między innymi Krystian, który opowie nam jak  „wykorzystać studia, by zbudować zdalnie działający biznes”. 

20032110_482293792122592_9113282538390685694_n

Dzięki uprzejmości Krystiana udostępniam Wam wspaniałe zdjęcia z jego wypraw

2014-11-26 14.29.37

2014-09-05 11.48.41

2014-10-05 14.01.15.jpg

IMG_6452

IMG_6952

IMG_3431

2014-11-14 17.15.24

2014-11-29 13.46.07

2014-12-02 06.26.04

P1080292

P1080397

krystian

IMG_5656

IMG_4241

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s